Pytanie: Obawiam się, że jak pozwę bank to zacznie mnie on szykanować. Np. zażąda „w zemście” dodatkowych zabezpieczeń, itp. Jaka jest pewność, że tak nie będzie?

Twoje obawy o „zemstę” banku wydają się być całkowicie nieuzasadnione. Historycznie, pozwy przeciwko bankom z tytułu kredytów „frankowych” składane są większej ilości od 3 lat. Jak do tej pory nikt nie sygnalizował takiej sytuacji a społeczność „frankowiczów” jest dość dobrze zorganizowana więc można być pewnym, że taka informacja by wypłynęła. Z resztą takie działanie byłoby dla danego banku całkowicie nieopłacalne wizerunkowo. Szkody jakie poniosłaby taka instytucja w zakresie Public Relations byłyby nieodwracalne. Wobec powyższego Twoje obawy są niezasadne.

Pytanie: Czekam cały czas na uregulowanie (czyli przewalutowanie) kwestii kredytów walutowych ustawowo. Wtedy bez kosztów i starań osiągnę to co dałby mi pozew przeciwko bankowi. Po co więc mi pozew?

Podziwiam Twój optymizm. Jak widać na przykładzie działań polityków w ostatnich latach, pięknych obietnic jest wiele, natomiast dość słabo jest z ich realizacją. Czekanie moim zdaniem nie jest najlepszą metodą bo tak naprawdę nie wiemy czy i kiedy przewalutowanie nastąpi. W międzyczasie nastąpi jednak z całą pewnością przedawnienie roszczeń wobec banków, które można skutecznie podnieść w sądzie. Nastąpi to po upływie okresu 10 lat od daty zawarcia umowy kredytowej. Po tym okresie będzie można już tylko liczyć na łaskę polityków. Wybór drogi postępowania należy oczywiście do Ciebie.

Pytanie: Jakie są koszty postępowania przeciwko bankowi?

Nie ma uniwersalnej odpowiedzi na tak zadane pytanie. Wszystko zależy czego będziemy dochodzić od banku. Kluczowa jest tu wartość przedmiotu sporu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami będzie to zazwyczaj wpis stosunkowy w wysokości 5% wartości przedmiotu sporu. Uwaga wartość przedmiotu sporu to samo co wartość Twojego całego kredytu. Zasadniczo dochodzimy wartości nadpłat jakie wynikły z tytułu stosowania klauzul niedozwolonych przez bank. Przykładowo dla kredytu indeksowanego do CHF o wartości 350 tys zł żądanie przewalutowania oraz zwrotu poczynionych nadpłat to wpis w orientacyjnej wysokości ok 3 tysięcy. Wpis jest zawsze pochodną żądania pozwu, więc sprecyzować go można dopiero po przynajmniej wstępnej analizie sprawy.

Pytanie: Od czego zacząć batalię przeciw bankowi?

  1. Zacznij od odszukania swojej umowy kredytowej. To wcale nie żart wiele osób ma takie dokumenty schowane tak dobrze, że samemu nie może ich znaleźć. Jeśli nie masz dokumentu to nie stało się nic wielkiego – Twój bank wyda Ci chętnie kopię umowy – oczywiście za stosowną opłatą.
  2. Przeanalizuj treść umowy aby znaleźć w niej klauzule abuzywne. Tą część pracy możesz już oddać prawnikowi (np. mnie) ale możesz zrobić to również sam. Zakładając, że Twoja umowa jest standardowa a więc zawiera sporo klauzul niedozwolonych, to masz duże pole do popisu.
  3. Aby dowiedzieć się ile kosztowały Cię do tej pory stosowane przez bank klauzule najlepiej poprosić w banku o stosowne zaświadczenia. Większość banków wydaje je „seryjnie” również za stosowną opłatą oczywiście (np. MBank kasuje 50 zł za sztukę)
  4. Mniej jednoznacznie wygląda sytuacja w przypadku określenia kosztów przewalutowania kredytu. W uroszczeniu chodzi o porównanie dwóch kwot – zapłaconej, zawierającej waloryzację do danej waluty oraz spread w stosunku do kwoty jaka byłaby należna gdyby kredyt był złotówkowy. Przy założeniu takiej samej prowizji, marży i oprocentowania. Aby wyliczyć ta kwotę można posłużyć się dostępnymi w intrenecie kalkulatorami. Niestety nie są one doskonałe. Na tej podstawie możemy jednak dość dokładnie oszacować roszczenie chociażby na potrzeby złożenia pozwu.
  5. Znając kwotę jakiej chcemy się domagać od banku należy bank wezwać do dobrowolnego spełnienia świadczenia, wystosowując do niego wezwanie do zapłaty. Ważne aby było ono wysłane listem poleconym za potwierdzeniem odbioru lub złożone osobiście w jakimkolwiek oddziale Twojego banku. Od daty otrzymania przez bank wezwania będziemy liczyli odsetki. Następnie czekamy na odpowiedź banku. Ponieważ szansa, iż bank sam uzna swoje błędy jest znikoma, to po otrzymaniu odpowiedzi odmownej możemy szykować pozew i składać go do sądu.

Oczywiście powyższe kroki to duże uproszczenie ale pokazujące od czego zacząć spór z bankiem. Czynności od 2 do 5 możesz zlecić profesjonaliście. Ja często wykonuje je z upoważnienia moich klientów. Możesz również z powodzeniem wykonać je sam i dopiero na etapie sądowym posiłkować się pełnomocnikiem.

Pytanie: Czy muszę pozwać bank od razu o wszystko?

Kontekst tego pytania wymaga kilku słów wyjaśnienia. Zadał mi je klient, który chciał odzyskać od banku nadpłatę z tytułu stosowania klauzul niedozwolonych w zakresie ubezpieczenia pomostowego, ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Chciał również skarżyć bank w zakresie „przewalutowania”, choć do tego ostatniego nie był w 100% przekonany. Pytanie zasadniczo zmierzało do uzyskania informacji czy może w jednym pozwie zawrzeć żądania w zakresie ubezpieczenia pomostowego oraz ubezpieczenia NWW a w kolejnym (np. po wygraniu pierwszej sprawy) żądać przewalutowania. Tak oczywiście jest to możliwe. Osobiście zachęcam do takiego rozwiązania w sytuacji kiedy klient nie ma środków na pokrycie wszystkich kosztów od „całego” roszczenia. Wygrywając z bankiem pierwszy proces uzyskuje środki na dalsze działania. Kuriozalnie w takim przypadku bank „zapłaci” za dalszy proces przeciwko sobie.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close